Jak każdy wie, podczas drugiej wojny światowej ludzie, którzy ginęli, nie mieli najczęściej godnego pochówku. Śmierć jest to ta sfera życia, która szczególnie jest okraszona rozmaitymi obrzędami. Ciało człowieka wymaga szczególnego szacunku, mimo że nie jest już świadome. Jednak jeśli ktoś ginie na polu walki, nikt nie martwi się o jakiekolwiek rytuały z tym związane, sytuacja wymaga innego pożegnania się z bohaterem. Nikt nie zajmował się tak prozaiczną sprawą jak Soloch, na którego terenie odbywały się liczne walki podczas drugiej wojny światowej ma ulice wprost wybrukowane ciałami ludzkimi, które zostały jedyni usunięte stamtąd jak śmieci. Nikt nie zorganizował im pogrzebu, bo trzeba było walczyć dalej. Inna sprawą jest transport żywych ludzi na Syberię, który mieli tam zginąć. Ludzie czasami gorzko mówią, że był to właściwie transport zwłok. Wrocław, z którego wywieziono kilkadziesiąt tysięcy ludzi na zatracenie w katorżniczych obozach pracy, do dzisiaj upamiętnia honor ludzi nigdy nie pochowanych i zgnojonych.